MINIATURY (2)

Autor: Zdzisław Antolski, Gatunek: Proza, Dodano: 01 lipca 2013, 09:19:41

BADANIA TERENOWE

Tylko wiatr na grodzisku w Stradowie.
Więc na nowo buduję gród wyobraźnią.
Trzeba zapytać miejscowego kreta,
może jego pradziad coś pamiętał?
Trzeba zapytać lokalnych wróbli,
może wśród nich przechowały się legendy?
Takie robię badania terenowe wśród miejscowej
zwierzęcości i ptakowości.
Dopiero potem udam się do ludności.

 

SZKICOWNIK

Kilka słów – kresek.
Powracają z Ponidzia wspomnień echem.
I już gotowy rysunek, pisany uśmiechem.

 

CÓŻ TO ZA OBRZĘD?

W naszym małym sadzie, pszczele miasteczko.
Ule ustawione w koło, jak w Stonehenge,
Ojciec w środku, niby kapłan, wśród wirujących brązowych kul.
Święcenie lata bursztynowym miodem.

 

ŚWIATY RÓWNOLEGŁE

Brałem klucz od szkolnej biblioteki, wchodziłem w inny świat,
chłopców z Placu Broni, płynąłem na Wyspę Skarbów,
byłem porwany za młodu.
Wychodziłem po kilku godzinach z rozpaloną głową.
Patrzyłem na świat równoległy. Błądziłem po cmentarzu,
zaglądałem do katakumb w kapliczce dziedziców Olszowskich ze Złotej.
W najstarszej części młode drzewka i krzewy zarastały groby.
Deszcze i wiatr zatarły napisy żłobione w kamieniu.
Plamy słońca, jak świetliste motyle, siadały na czarnych nagrobkach.

 

Z GŁOWĄ W PSZCZOŁACH

Ojciec z głową w chmurach pszczół.
Pracowite lepienie plastrów codzienności.
Pszczelarstwo jako sposób na życie, miododajne.
Ojciec bez pszczół jest jakiś niekompletny.

 

NIEBO I ZIEMIA

Na szczycie Zawinnicy staliśmy oparci o drewniany krzyż.
Dziewczyna dotykała mnie ramieniem.
Stara kobieta z uśmiecham, gorzkim jak ziele piołunu,
zbierała zioła przy świetle księżyca.
Po zboczu stoczyliśmy się objęci.
W szalonym pedzie łączyły się niebo i ziemia. 

Noc wciągała jak wir Nidy.
W rzece migotały diamenty gwiazd.

 

IDZIE BURZA

Na stokach Zawinnicy leży pogoda z rękami pod głową. 
Opalają się snopki zboża na złoty kolor. 
W powietrzu huczą trzmiele włochate. 
Las założył czapkę z chmur.

 

USCHŁE GAŁĘZIE

Mama przeglądała kolorowe torebki z nasionami kwiatów. 
Patykiem w wilgotnej ziemi rysowała kształty rabatek.

 

Miałem rozpalone czoło, paliła mnie gorączka.
Ojciec zbijał inspektowe skrzynki, kładł w nie parujący nawóz.
Struga wezbrała brunatną wodą.
Trzęsły mną dreszcze, łamały się boleśnie stawy.

 

Z uli wyruszały pierwsze pszczoły na wiosenne przeloty.
W sadzie ojciec obcinał drzewom suche gałęzie.

 

GANEK

Motyle przysiadły na moich ramionach,
jak generalskie dystynkcje.
Ganek to piracki statek,
którym
płynę przez ocean lata.

W górze jaskółki rozwieszają błękit,
faluje biała flaga powietrza
z wyhaftowanym słońcem.

Lipiec skrapla się miodem. 

 

SKACZĄ SŁOWA

W Nagłowicach dwa dwory: jeden Kacpra Walewskiego,
drugi Janusza Radziwiłła.
W pierwszym – muzeum ojca naszej literatury,
ciche i zastygłe.

 

W parku szumią stuletnie dęby, po sarmacku,
Słychać dzięcioła, kukułkę i wilgę.
Ptaki śpiewają po pol
sku: po chłopsku i po szlachecku.
 

 

Mikołaj Rej przechadza się alejkami,
a potem wstępuje na cokół.
Słowa żyją, skaczą świerszcze.
 

Komentarze (15)

    • ZiKo .
    • 01 lipca 2013, 09:31:20

    pedziełączyły -> pędzie łączyły w NIEBO I ZIEMIA

  • Dzięki :)
    Tak to jest, jak się przekleja (i potem przeklina).

    • . .
    • 01 lipca 2013, 09:38:02

    Prosto, naturalnie, ciepło. Miniatury przypomniały mi cykl Miłosza "Poema naiwne", chyba w sposobie portretowania ojca, podobne są też tytuły.

    • ZiKo .
    • 01 lipca 2013, 09:42:33

    Nie widzę powodu do przeklinania Panie Zdzisławie :)

  • Porównanie z Miłoszem chyba na wyrost, p. Zuzanno, ale Bóg zapłać!
    Ziko - no nie ma powodu, ale złości, jak pojawiają się błędy :)

  • Ostatnia miniatura jak ukoronowanie całości.

  • "Na stokach Zawinnicy leży pogoda z rękami pod głową."
    Jak Dyzio marzyciel.

  • "Dyzio" to mój pseudonim z czasów licealnych :)

  • :)

    • Szel _
    • 01 lipca 2013, 15:47:49

    mam dylemat ktora miniature wybrac
    jednak stawiam na ta ktora mi najbardziej wpadla przy pierwszym czytaniu w oko :)
    uschle galezie

  • Masz oko :)

    • G C
    • 01 lipca 2013, 16:09:19

    A mnie pierwsza miniaturka, ale wszystkie urocze.

    • Szel _
    • 01 lipca 2013, 16:41:09

    albo ty wskazujesz mi(albo sobie) droge
    juz w drugiej miniaturze zatrzymala mnie tajemnica postac twojej mamy:)

  • Idzie burza- jakby była we mnie od zawsze, ale i każda następna i przed tą również, a ostatnia- to piękne zamknięcie. Bardzo mi się ;)

  • światy równoległe skaczą w słowach i tak powstają miniatury ...
    miło było zajrzeć ,znów błyska mi w głowie:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się