Potęga fikcji

Autor: Zdzisław Antolski, Gatunek: Proza, Dodano: 22 lipca 2013, 11:44:11

Dla Ziko

 

To było nudne lato, pot i praca. Bez żadnych kataklizmów, powodzi, ni pożarów, nie było wesel, ni pogrzebów. Nawet letniczki podczas tego sezonu przyjechały brzydkie i chude.

Nic dziwnego, że na wieczorny seans objazdowego kina w remizie, przyszło pół wsi.

Kiedy ucichły chichoty i piski, na ścianie ukazał się James Dean, ze szramą pękniętego tynku na policzku.

Nagle ktoś krzyknął: - Pożar! I wszyscy wybiegli z sali.

Na horyzoncie połyskiwał czerwony płomień. Nie było widać gwiazd, tylko ciężkie deszczowe chmury.

Ostatni i jedyny pożar tego lata przygasał, jak błędny ognik na bagnach.

Nikt nie pobiegł oglądać autentycznej rozpaczy pogorzelców.

Wrócili na salę, gdzie terkotał projektor filmowy.

Tym razem zgrzebna rzeczywistość przegrała z celuloidową fikcją.

Komentarze (15)

    • ZiKo .
    • 22 lipca 2013, 11:54:35

    Magia kina. A prezent trafiony baaardzo celnie, bo w samo serducho Panie Zdzisławie!

  • :)

  • Fajnie się zaczyna, literacko, z pazurem. Magia tekstu kończy się na słowach: "wszyscy wybiegli z sali". Potem jest już nuda i przewidywalność. No i pazur się łamie. Z trzaskiem... Szkoda.

  • Takie jest życie, panie Janie :(

    • ZiKo .
    • 22 lipca 2013, 12:51:01

    ten utwór jest również dedykowany JanUszu. A darowanemu koniowi (czystej krwi) za pazury się nie zagląda!

  • Tobie ZiKo zaglądać nie wypada. Ja nie mam ograniczeń. Dlatego zaglądam...

    • ZiKo .
    • 22 lipca 2013, 13:00:48

    no tak, do otwartej stajni i mysz wlezie :P

    • . .
    • 22 lipca 2013, 13:07:21

    A mnie spodobała się całość ;-)

  • Mnie też ;)

  • Szrama na policzku Jamesa Deana jest bezcenna.

    • . .
    • 22 lipca 2013, 19:15:57

    Ostatnio obserwuję wpisy prof. Usza i w ząb ich nie rozumiem. Dlaczego akurat ogień nad horyzontem jest znacznie bardziej przewidywalny niż fakt, że letniczki były brzydkie i chude? Czy ten osąd nie jest przypadkiem zbyt odległy od rzeczywistości?

    W moim natomiast własnym odczuciu tekst jest prowadzony sprawnie, ale brakuje mu takiego metafizycznego wypełnienia. Tragizm losu pogorzelców nie został tutaj wystarczająco dobrze wymyślamy, a potencjał jest.

  • Szanowny Aliksie!
    Śpieszę z wyjaśnieniem. Skoro autor zakomunikował, że gdzieś wybuchł pożar, to następujący po tej informacji "czerwony płomień" jest przewidywalny. A letniczki są dobrze osadzone literacko.
    Pozdrawiam...

    • . .
    • 23 lipca 2013, 09:59:23

    A latem z kolei zamiast letniczek spodziewamy się najazdu brzydkich i chudych Wikingów?

  • chłe, chłe...

  • super, wciąga już od 1 linijki , oby więcej takich

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się